Stereotypy o Paryżu. Jaka naprawdę jest stolica Francji?

Stereotypy o Paryżu

Stereotypy o Paryżu – jest ich tyle, że przyjeżdżając tutaj czasami trudno spojrzeć na miasto ”świeżym okiem”.  

Paryż znamy  z filmów, musicali, książek i relacji innych podróżników.  Czasami może nas rozczarować, bo oczekujemy, że „najbardziej romantyczne miasto świata” będzie wyglądać jak z pocztówki. Tymczasem, pomimo całej swojej wyjątkowości, stolica Francji to miasto z codziennymi problemami, z którymi walczą również inne europejskie aglomeracje.

Jakie mity i popularne stereotypy wiążą się z Paryżem? Czy są zasłużone? Po kilku latach pobytu w stolicy Francji, mogę uczciwie rozprawić się z kilkoma miejskimi legendami….

Paryżanie są aroganccy

I tak, i nie. Jako warszawianka już w Polsce nasłuchałam się o gburowatych mieszkańcach stolicy. A przecież mało kiedy tak naprawdę spotykamy  ”prawdziwych warszawiaków”. Tak samo jest z ”prawdziwymi paryżanami”. Ten stereotyp o Paryżu wynika po prostu z różnic kulturowych pomiędzy Polakami a Francuzami. My często jesteśmy serdeczni, ale czasami zdarzają nam się we Francji gafy. Na przykład, w krainie wina i serów, wchodząc do sklepu, należy głośno powiedzieć ”bonjour”. Inaczej zostaniemy uznani za gbura i prostaka. Jeżeli wejdziemy chyłkiem, to później wydaje nam się, że wszyscy są nadąsani. Właśnie dlatego, że już na początku przypięto nam łatkę osoby źle wychowanej…..

Oczywiście, zdarzyło mi się w Paryżu spotkać sprzedawców, którzy udawali, że mnie nie widzą. Spotkałam również takich, którzy dopytywali, skąd jestem i koniecznie chcieli, żebym opowiedziała im o Warszawie i Krakowie. Jednym słowem: nie można uogólniać. People are just people….

Paryż jest brudny

Jeżeli porównujesz z Japonią albo nawet Warszawą, to tak, Paryż jest brudny. Jeżeli jednak porównujesz stolicę Francji z miastami w Hiszpanii albo w Grecji, to raczej nie będziesz zszokowany ilością śmieci. Osobiście mam teorię, że na ulicach Paryża jest tyle śmieci, ponieważ mają za małe śmietniki. Jeżeli już chcesz wyrzucić coś o większych gabarytach, musisz postawić to obok śmietnika, co oczywiście tworzy chaos na całej ulicy. Obecna mer Anne Hidalgo wdrożyła nawet specjalny program walki z zanieczyszczeniem ulic, ale na razie idzie jej opornie. Francuzi uwielbiają rzucać na ulicę niedopałki czy nawet chusteczki do nosa. Chociaż widuję osoby sprzątające po psach, to widuję też niespodzianki świadczące o tym, że ktoś jednak po psie nie posprzątał….

Od czasów, kiedy Stephen Clarke napisał powieść  ”Merde, rok w Paryżu”, faktycznie niewiele się zmieniło. Podsumowując: uważaj, gdzie chodzisz i patrz pod nogi. Przynajmniej po powrocie do Polski będziesz mógł się poczuć dowartościowany, że Twój kraj jest czysty.

Paryż jest drogi

Co tu dużo mówić, tak, Paryż jest drogi. Od lat pojawia się w czołówce rankingu miast w Europie, w których życie nie należy do tanich. Kiedy wracam z Polski, idę na zakupy i zaczynam przeliczać ceny na złotówki, to zawsze rośnie mi ciśnienie. Pocieszające jest to, że dla Francuzów ceny w stolicy również są szokująco wysokie. Widocznie to takie cło, jakie płacimy za mieszkanie w tym wyjątkowym mieście…..
Natomiast jeżeli wiesz, gdzie kupować i jeść, to w Paryżu możesz znaleźć produkty najlepsze gatunkowo. Począwszy od słodyczy, dań w restauracjach, na ubraniach i biżuterii kończąc. Płacisz za jakość. I za metkę  ”Made in France”. C’est la vie !

W Paryżu nikt nie mówi po angielsku

I tak i nie 🙂 Wprawdzie, jak wynika z raportu Education First, Francuzi faktycznie nie przodują w nauce języków obcychA szczerze mówiąc, są kompletnie do tyłu w porównaniu z innymi państwami UE. Z mojego doświadczenia wynika, że w miejscach typowo turystycznych spokojnie dopytacie się o niezbędne szczegóły. Można jednak założyć, że jeżeli wejdziecie do przypadkowego sklepu, oddalonego od głównych szlaków, to możecie natknąć się na mur niezrozumienia. Myślę, że Francuzi po pierwsze bardzo często wstydzą się mówić po angielsku, a po drugie panuje wśród niektórych przekonanie, że  ”to inni mają się uczyć francuskiego”. Takie postkolonialne poczucie dumy narodowej i kulturowej wyższości. Moja rada: zacznijcie rozmowę od ”bonjour”, nauczcie się kilku zwrotów grzecznościowych i może będziecie mieli szczęście trafić na kogoś, kto coś po angielsku wyduka. Kiedyś w Galeries Lafayette spotkałam sprzedawcę, który skończył szkołę w Londynie – więc zawsze możecie trafić na kogoś, kto zaskoczy Was perfekcyjnym akcentem.

Paryżanie nie lubią turystów

W tym stereotypie o Paryżu jest faktycznie ziarno prawdy. Typowy paryżanin jest zabiegany, zestresowany i zawsze spóźniony. Więc przepycha się, nerwowo patrzy na zegarek i chce jak najszybciej wyjść z metra. Przeciętny turysta jest często zagubiony, idzie wolno i taszczy ze sobą walizkę, którą w końcu blokuje przejście na ruchomych schodach. Konflikt jest raczej nieunikniony 🙂 Bardzo często zdarza mi się być zaczepianą przez zagubionych turystów z krajów azjatyckich. Zawsze im pomagam, gdy pytają o drogę i raz usłyszałam: „You are so nice and helpful, are you French!?”. Musiałam ich rozczarować….. Z drugiej strony wyobraźcie sobie, że w Waszym mieście ciągle kłębią się tłumy zagubionych ludzi, którzy tarasują Wam ulice i chodniki. Paryżanie przynajmniej nie posunęli się tak daleko, jak mieszkańcy Barcelony, którzy oświadczyli, że turyści mają się trzymać od ich miasta z daleka.

Paryscy kelnerzy są snobami

Bardzo znany stereotyp o Paryżu. I po raz kolejny należy się wyjaśnienie różnic kulturowych. We Francji, kelner to najczęściej ”prawdziwy” zawód. Czyli zaczynasz w młodym wieku i pracujesz w restauracji do emerytury. Rzadko kiedy w prawdziwej paryskiej brasserie będzie Was obsługiwać zagubiony student, który nie potrafi doradzić w kwestii wina i nie wie, jaka jest „specialité de la maison”. Paryscy kelnerzy może nie należą do najcieplejszych, ale są szybcy, profesjonalni i…….tego samego często wymagają od swoich klientów. Pamiętaj, że nie musisz się z nimi zaprzyjaźniać, tylko chcesz szybko zjeść dobry posiłek. Oczywiście, należy pamiętać, że legenda o  ”le serveur parisien’‚ istnieje i może gdzieś spotkacie nadętych facetów, którzy będą na Was patrzeć z góry.  Tylko, czy w innych państwach zawsze jesteście obsługiwani z pieśnią na ustach?

Paryżanki nie tyją

Spokojnie, tyją, jak wszystkie inne kobiety (i mężczyźni) na tej planecie 🙂 

Według raportów OECD we Francji powoli, ale jednak zwiększa się liczba otyłych ludzi. Natomiast Francuzki mają wiele ciekawych sposobów, aby faktycznie zatrzymać przybieranie na wadze. Postaram się opisać je w kolejnym wpisie.

A Wy, o jakich paryskich mitach słyszeliście ? A może macie zupełnie inne wrażenia z wizyty w tym mieście? Chętnie poznam Waszą opinię o Paryżu, dajcie znać w komentarzach. 

Autorka strony Paris by Moni. Odkrywam sekrety Paryża i dzielę się moimi spostrzeżeniami, wrażeniami z podróży i inspiracjami. Jestem uzależniona od pięknych zapachów, wyrafinowanych smaków i seriali telewizyjnych Netflixa i HBO. Gotuję, zachwycam się każdym psem na ulicy, mam za małą szafę na ubrania i ciagle łamię paznokcie.

  • Zakochałam się w Paryżu, kiedy byłam tam w 2015 roku. 🙂 Ostrzegano mnie, że brudno, że niemiło i tak dalej (te rzeczy, o których piszesz). A czułam się tam fajnie, wiele osób było pomocnych, nawet jeśli ktoś miał tzw. muchy w nosie albo nie znał angielskiego, tuż obok był ktoś chętny do pomocy w porozumieniu się.

    Podobała mi się paryska atmosfera, bez nadskakiwania turystom. W turystycznych miastach często coś jest atrakcyjne „na siłę”, aż ciężko poczuć się swobodnie. Gdy ciągle ktoś sprawdza, czy podoba się ta czy tamta atrakcja… W Paryżu ludzie zajęci byli swoimi sprawami, a nie tropieniem turystów. 🙂 Wiesz, co mam na myśli? Coś jakby to, o czym wspominasz przy kwestii kelnerów. Uprzejmość, profesjonalizm bez zaprzyjaźniania się. A może to mi odpowiadało, bo jestem nieśmiała? I ciężko mi się „zaprzyjaźnić” z obcymi, być wylewną.

    • Moni

      Doklanie rozumiem, co masz na mysli. To miasto pomimo nalotu turystow jest ciagle prawdziwe, a atrakcje nie rozczarowuja. To nie jest tak, ze odwiedzasz „kamien slynny we wsi”, bo ktos slawny kiedys na nim siedzial 🙂 Tutaj jest wszystko, o czym moze marzyc historyk, archeolog, architekt, milosnik dobrej kuchni i mody. Ja tez jestem z natury niesmiala i nie lubie jak w Polsce zmuszaja kelnerow do stylu amerykanskiego, np. ciaglego pytania, czy mi smakuje danie. Najczesciej jak mam pelna buzie i nic nie moge kulturalnie odpowiedziec 🙂

  • Paryż to naprawdę przepiękne miasto i na pewno kiedyś się tam wybiorę, przynajmniej mam takie marzenie 🙂 Przez Twoje posty jeszcze bardziej chce się pojechać i zobaczyć na własne oczy 🙂

    • Moni

      Bardzo się cieszę, mój blog ma własnie zachęcić do odwiedzin Paryza 🙂 Jakbys miala jakies pytania w przyszłości to się odezwij, chętnie cos podpowiem.

%d bloggers like this: