Co oglądać w oczekiwaniu na Grę o Tron?

seriale

Maniacy serialu Gry o Tron (czyli ja!) zgrzytali zębami na wiadomość, że ostatni sezon wystartuje dopiero w lipcu.

Podobno zima naprawdę nie chciała przyjść i dlatego zdjęcia się przeciągnęły…  Jednocześnie skończył się kolejny sezon Walking Dead, Good Fight i zapowiadało się, że będę musiała zacząć w końcu czytać książki 🙂  Abyście uniknęli tego dramatycznego losu, przygotowałam zestawienie nowości serialowych, które można obejrzeć w oczekiwaniu na Grę o Tron.

Zapraszam na recenzję Szefowej (Girlboss), the Son, Master of None i Opowieści Podręcznej.

seriale girlboss

Szefowa/ Girlboss – Netflix, komedia

Pożegnaliśmy sto lat temu Carrie z Seksu w wielkim mieście, w zeszłym tygodniu ostatni raz widzieliśmy Dziewczyny z Hanną Horvath. Czas przywitać kolejną charyzmatyczną bohaterkę.

Sophia Amoruso jest pyskatą dwudziestotrzyletnią Amerykanką kochającą modę. Nigdy nie ma kasy, ale ciągle chodzi do barów, gdzie spotyka się z przyjaciółmi i narzeka na swoje życie. I oczywiście ma obowiązkowo złe relacje z rodzicami. I właścicielem mieszkania, które wynajmuje. I wszystkimi ludźmi na ulicy.

Twoje pokolenie jest tak popieprzone – przygodnie spotkana starsza pani do Sophie

Myślę, że w dobie fashionistek i blogerek modowych Sophia ma szansę stać się jednym z popularniejszych charakterów 🙂 Szczególnie, że historia jest oparta na życiu tej Sophie Amoruso – twórczyni startupa „Nasty Gal”, która zrobiła karierę „od zera do milionera”.

„Dorosłość to miejsce, w którym umierają marzenia” – Sophia Amoruso (Girlboss)

Serial jest kierowany do młodszej widowni, a historia jest lekka, dobrze opowiedziana i przyjemnie się ją ogląda. Pojawia się oczywiście wątek miłosny, chociaż moim zdaniem jest wprowadzany trochę na siłę…. W ramach wiosennej rozrywki Girlsboss sprawdza się idealnie, tylko nie jako rozrywka dla mnie 🙂

Jestem znudzona egocentrycznymi dwudziestolatkami, które myślą, że wszystko należy im się od życia.  Serial trafia do kategorii „pocałowałam żabę”. Ale może Wam się spodoba?

The Son – AMC, dramatseriale the son

Kanał AMC, który kocham za Walking Dead, próbuje wypełnić lukę po zombie historią westernu na bardzo Dzikim Zachodzie. Jesteśmy w przededniu I wojny światowej, na granicy amerykańsko-meksykańskiej, (a konkretnie w Teksasie) gdzie ciągle panuje prawo rewolweru. Główną rolę powierzono Piercowi Brosnanowi, który gra Eli’a McCullougha: łajdaka i ”ostrego gościa”.

Eli McCullough: „W swoim życiu popełnilem wiele złych czynów”

Dużo uwagi w serialu poświęcono relacjom pomiędzy Amerykanami a Meksykanami, nie obywa się oczywiście bez Indian, przepraszam, rdzennych Amerykanów. Akcja cofa się też ciągle do czasów młodości głównego bohatera. Wiemy, że jego przeszłość skrywa wiele krwawych tajemnic…..

Niby temu serialowi nic nie brakuje, ale obejrzałam 4 odcinki i jestem trochę znudzona.

Postacie są dosyć sztampowe, konflikty wydają się wydumane, akcja toczy się jak dla mnie trochę zbyt wolno i chyba wiem, w którym kierunku zmierza. Jest oczywiście konflikt między dwiema możnymi rodzinami (hello Verona City), mamy „uczciwych” mężczyzn, tych, którzy nie chcą zabijać i są do tego zmuszani. Są piękne, gorące kobiety i te delikatne, które chcą opiekować się rodziną. Jest trochę masakrycznych scen i oczywiście trochę zakazanej miłości, na osłodę.

Serial „The Son” wygląda trochę na próbę odciągnięcia uwagi od serialu Westworld, który został jednym z ulubieńców 2016 roku. Ale samo umiejscowienie akcji serialu na Dzikim Zachodzie i doprawienie go Piercem Brosnanem niestety nie wystarczyło.

Spróbujcie, może Wam bardziej podpasuje ten western niż mi…. Ja raczej nie będę śledzić sagi rodu McCullough z zainteresowaniem….

Master of None – Netflix, komedia

seriale Master of None

Jeżeli oglądaliście serial Parks and Recreation, to Aziz Ansari musi być Wam znany. Jeżeli nie, to warto go poznać jak najszybciej. To aktor komediowy: niski, średnio przystojny, Amerykanin w pierwszym pokoleniu. Serial Master of None jest zbudowany wokół niego: Aziz gra Deva, aktora, który chce się przebić. Widzimy, jak sobie radzi jako początkujący aktor w Nowym Jorku, jak przeżywa kolejne porażki związane z kobietami i poszukuje swojej tożsamości. Serial jest wzruszający, śmieszny, bardzo dobrze napisany i autentyczny. Bardzo fajni są przyjaciele Deva, chociaż mi najbardziej podobały się odcinki, w których poznajemy jego rodzinę. Twórcy serialu zdecydowali się na oryginalny ruch: rodziców głównego bohatera grają autentyczni rodzice Aziza Ansari. Nie będąc aktorami, są trochę sztywni (więcej talentu aktorskiego ma ojciec niż matka), ale przynajmniej wypadają bardzo autentycznie w swoich rolach. Odcinki opowiadające historię rodziców Aziza – imigrantów z Indii – uświadamiają nam, jak nasze pokolenie jest zepsute dobrobytem.

Aziz gra w Master of None samego siebie: trochę pajaca, wesołka, egoistę lubującego się w luksusie. Ale to, co było wkurzające w serialu ”Girls” (rozbuchane ego dziewczyn, ich obsesja na swoim punkcie, przeżyciach i emocjach), tutaj nie irytuje tylko bawi. 

W poszukiwaniu tacos idealnych

Dev ma 30 lat, mieszka w dużym mieście i ciągle szuka odpowiedzi w Internecie. W jednym z odcinków Dev chce zjeść tacos – więc przez 40 minut scrolluje recenzje, szuka opinii, googluje adresy. Tylko po to, żeby po znalezieniu odpowiedniego food trucka dowiedzieć się, że tacos już dzisiaj się skończyły. W USA mówi się na to „white people’s problems” ). W tym serialu zobaczymy też nas samych w krzywym zwierciadle.

Jeżeli kochaliście Parks&Rec, to możecie zakochać się też w tym serialu. Szczególnie, że Ansari zaprosił do współpracy producenta i scenarzystę odpowiedzialnych właśnie za stworzenie postaci Toma. Master of None to perełka i czekam na drugi sezon ! 

The Handmaid’s Tale – Opowieść podręcznej – Hulu, dramat

seriale handmaids tale

Miałam problem z napisaniem recenzji tego serialu, bo na początku bardzo chciałam go obejrzeć, a później…..zasnęłam po 20 minutach. I nie miałam ochoty znowu go oglądać. Pierwszy odcinek wydał mi się nudny i sztampowy. Zdanie zmieniłam dopiero po obejrzeniu 4 odcinków „Opowieści podręcznej”, chociaż nadal uważam, że zachwyty nad tym serialem są trochę przesadzone….

O czym jest ten serial?

W „Opowieści podręcznej” otrzymujemy przerażający obraz świata, w którym rola kobiet ograniczona jest do rodzenia dzieci. Obserwujemy Elisabeth Moss w ośrodku przypominającym niemiecki Lebensborn, pomieszany ze stylem życia amiszów. Serial pokazuje życie kobiet, które nie mogą czytać, pisać, ani tak naprawdę żyć.  Główna bohaterka prowadziła kiedyś normalne życie, w którym piła piwo i paliła papierosy podczas spotkań w przyjaciółką.

Przerażające są sceny pokazujące, jak zmieniał się świat głównej bohaterki. Najpierw wprowadzono dekret zakazujący kobietom pracy. Później zablokowano ich konta bankowe.

Podręczna: Zasnęłam i dlatego pozwoliłam na to, co się stało. Kiedy zmasakrowali Kongres nie obudziliśmy się. Kiedy zrzucili winę na terrorystów i wprowadzili stan wyjątkowy również się nie obudziliśmy.  

Od czasów przewrotu, który zorganizowała pseudochrześcijańska sekta, jej życie przypomina wegetację…. Jest cudzą własnością, nie może decydować o swoim ciele, a za jakiekolwiek błędy jest okrutnie karana. Serial oparto na bestselerowej powieści kanadyjskiej pisarki Margaret Atwood. Pierwszy odcinek nie pokazuje dokładnie, co działo się, zanim sekta przejęła władzę w Stanach Zjednoczonych. Ten wątek (bardzo mnie interesujący) jest rozwijany w kolejnych odcinkach i chyba właśnie dlatego w końcu przekonałam się do tej produkcji.

seriale handmaids tale

Zachwyty nad HandMaids’s Tale są przesadzone?

Cały czas uważam, że serial „Opowieść podręcznej” jest przesadnie chwalony w amerykańskiej prasie. To dobra produkcja, aktorzy (szczególnie Elisabet Moss, znana Polakom z serialu Mad Men) grają fenomenalnie, ale trudno powiedzieć po 4 odcinkach, w którą stronę skręci akcja.

Myślę, że tylko dlatego serial otrzymał aż tak duży kredyt zaufania, bo liberalni Amerykanie uznali, że jest na czasie.

Dopiero co musieli radzić sobie z seksistowskimi uwagami prezydenta (wtedy kandydata na prezydenta) Donalda Trumpa o kobietach. Media krytykowały też gabinet Trumpa, w którym kobiety nie mają stanowisk, a mogą jedynie podawać kawę podczas obrad. Ponadto to serial, który dotyczy aktualnych zagadnień:  prawa do aborcji, praw kobiet do samostanowienia itp.

„Opowieść podręcznej”: to nie tylko rozrywka, ale i ostrzeżenie na przyszłość

Oczywiście, że historia z tego serialu jest wymyślona, ale pomyślcie przez chwilę, w ilu państwach kobiety tak naprawdę nie mogą o sobie decydować? W Arabii Saudyjskiej, gdzie nie mogą uprawiać sportu, prowadzić auta, pojechać samej na wakacje czy wybrać sobie męża? W Indiach, gdzie małżeństwa aranżowane wcale nie są takie rzadkie? W Pakistanie, gdzie kobiety, które przyniosły hańbę rodzinie oblewa się kwasem solnym? Czy w krajach afrykańskich, gdzie kobiety kończą jako niewolnice wojenne? (słynna afera z porwanymi przez Boko Haram dziewczynkami). A może w Brukseli, w której żyje kilkaset niewolnic z krajów Azji Wschodniej, przetrzymywanych jako „służące” – bez paszportów, bez praw – w ambasadach arabskich państw?  Czy w Polsce, gdzie to kobieta bita przez męża musi się wyprowadzić z domu do ośrodka?

Może warto przez chwilę pomyśleć o tym, że chociaż serial Handmaids’s Tale przypomina zupełną fantazję, to ostrzega, że prawa nie są dane raz na zawsze. Obejrzyjcie, chociaż ostrzegam, to nie jest serial dla osób o bujnej fantazji i słabych nerwach.

Autorka strony Paris by Moni. Odkrywam sekrety Paryża i dzielę się moimi spostrzeżeniami, wrażeniami z podróży i inspiracjami. Jestem uzależniona od pięknych zapachów, wyrafinowanych smaków i seriali telewizyjnych Netflixa i HBO. Gotuję, zachwycam się każdym psem na ulicy, mam za małą szafę na ubrania i ciagle łamię paznokcie.

  • Master of None oglądałam namiętnie jeszcze jak w Anglii mieszkaliśmy. W deszczowe wieczory i tak nie mieliśmy gdzie się poszwendać odpalaliśmy Netflix i ten serial 🙂 Teraz próbowałam oglądać Girlboss, ale jakoś tak przebrnęłam przez kilka odcinków i nie zazgrzytało. Zaś bardzo mnie intryguje The Handmaid’s Tale, więc jak tylko nadarzy się okazja bardzo chciałabym ten serial zobaczyć 🙂

    • To tak, jak ja 🙂 A jezeli chodzi o Girlboss, to po prostu nie mojs styl, sam serial nie nalezy do zlych. I koniecznie obejrzyj Handmaid`s Tale, mysle, ze to bedzie jeden z glosniejszych seriali w tym roku.

  • Ja narazie nie tykam nowych seriali 😉 muszę nadrobić to co zaległe, aż strach się bać ile się tego nazbierało 🙂 a jeszcze lubię sobie od czasu do czasu do klasyków wrócić – i jak tu żyć i pracować 😉

    • Ja klasyki ogladam jak jestem chora, albo przy prasowaniu. A jakie masz zaleglosci? Moze cos, czego nie znam?

      • Ogólnie to włączam sobie to co akurat w telewizji leci i jak coś mi się spodoba to śledzę 😉 teraz akurat czekam na 3 sezon Skorpiona i kilka odcinków których nie oglądałam nadrabiam

        • Skopriona nie znam, zobacze, moze mnie wciagnie.

          • Mi się podoba, ale ja lubię tego rodzaju seriale – jest akcja, sensacja i humor, no i nietuzinkowy zestaw bohaterów 😉 ciekawa jestem czy przypadnie Ci do gustu 🙂

  • Widziałam pół sezonu 1 Gry .. dla mnie porażka i dalej nie już, nie zniosłam ;D

    • Nie lubisz fantasy czy zbyt ostre sceny?

      • Nie, jestem horroromaniaczką i szczerze się zawiodłam na tym, za mało krwi jak dla mnie nie tak jak w Pilocie sezonu 😉 nie mam tego ‚czegoś’ co mnie dłużej utrzyma w fotelu jest nudne dla mnie 😉

  • To ja zaproponuję jeszcze coś w klimacie retro. Niedawno oglądałam stary film Barei (rok 1968), którego akcja dzieje się w Paryżu. W wolnej chwili sprawdź „Przygodę z piosenką” – dostępna jest online 🙂

    • Chętnie, lubię stare filmy, szczegolnie w deszczowe niedziele, a tych w Paryzu czasami nie brakuje. Dzieki za podpowiedz!

%d bloggers like this: